Filar 3 – zadowolenie z siebie

Niezadowolenie z siebie to forma karania się za to, co robimy

Docierasz do trzeciej bazy – zadowolenia z siebie. To ono jest wewnętrznym barometrem pokazującym, na ile siebie akceptujesz. Być może bardzo się starasz, ale ciągle masz poczucie niespełnienia, wydaje ci się, że robisz za mało, że mogłeś coś zrobić lepiej. Stąd prosta droga do perfekcjonizmu, a daleka do spełnienia. Znam osoby, które wykonują ogromną pracę, ale stale mają poczucie, że to za mało, żeby mogły siebie docenić. A przecież dostępny jest zupełnie inny świat – widziany oczami osoby zadowolonej z siebie, która myśli: „To, co robię i jak to robię, jest wystarczająco dobre, umiem doceniać swoje starania, wysiłek i energię. Nawet jeśli coś mi nie wychodzi, widzę, ile z siebie daję i jestem sobie za to wdzięczny”. Moim zdaniem niezadowolenie z siebie jest formą karania się za to, co robimy i jacy jesteśmy. A wierzę głęboko, podobnie jak psycholog Milton Ericsson, że każdy z nas daje z siebie tyle, ile jest w stanie w danym momencie. I że jeśli byłby w stanie dać z siebie więcej, to na pewno by to zrobił.

Ćwiczenie:

Prowadzenie dziennika zadowolenia z siebie pomoże ci w autodiagnozie i lepszym uświadomieniu sobie, na ile już teraz go doświadczasz i jak często. Codziennie przez najbliższy miesiąc zapisuj, na ile w skali od 1 do 10 (gdzie 1 oznacza wcale, a 10 – w pełni zadowolony) byłeś z siebie zadowolony. Zapisz też, co się najbardziej przyczyniło do poczucia zadowolenia z siebie (pomoże ci to odkryć, co jest dla ciebie w życiu ważne, co się liczy i ma sens). Po zakończeniu ćwiczenia zdecyduj, czy taka sytuacja cię satysfakcjonuje. Jeśli nie, skorzystaj z pytań wzmacniających poczucie zadowolenia z siebie lub określ wymierne i możliwe do spełnienia cele rozwojowe w niesatysfakcjonującej cię sferze.

Rekomendowane artykuły