Samoakceptacja to patrzenie na siebie sercem, nie oczami.
Pierwsza baza za nami. Jesteś coraz bardziej świadomy siebie. Ale nie zawsze to, czego się o sobie dowiadujesz, ci się podoba. Nawet więcej, wiele z tych rzeczy wolałbyś zdecydowanie wyeliminować, a pomysł, żeby to zaakceptować, ba! może nawet być z tego dumnym czy się tym cieszyć, wydaje się szaleństwem! A jednak jest to wbrew pozorom bardzo racjonalne! Im bardziej siebie akceptujesz, tym czujesz się pewniej.
Akceptacja siebie to zgoda na to, jaki jesteś, m.in. na wszystkie emocje, które przychodzą, na wszystkie bez wyjątku pragnienia, potrzeby, marzenia, na to, jak decydujesz się zachować, z kim spotykać, a z kim nie, co robić a z czego zrezygnować.
Ćwiczenie:
Wybierz jedną rzecz, której w sobie nie akceptujesz. To może być cecha charakteru albo wyglądu, potrzeba, wobec której czujesz sprzeciw, określony sposób zachowania czy emocja, której doświadczasz. Zapisz ją. Zastanów się teraz, jakie korzyści wynikają dla ciebie z tego, że jesteś właśnie taki (zapisz minimum pięć). A następnie pomyśl o tym, jakie korzyści z tego, że jesteś taki, wynikają dla innych ludzi (też co najmniej pięć). Co odkryłeś? Jak się czujesz, kiedy patrzysz na siebie w ten sposób? Kiedy zaakceptujesz wypierany czy niechciany aspekt siebie, możesz go zmienić. Jednak nie poprzez walkę z tym, jaki jesteś, ale poprzez objęcie także tej części siebie miłością.